Wystawa pod tytułem „z pracowni” to nie tylko prezentacja dorobku Ryszarda Gancarza – to osobista opowieść najbliższych, o artyście, dla którego przestrzeń pracy była przedłużeniem jego wyobraźni i tożsamości. Pokazując obrazy, rysunki i grafiki pochodzące zarówno z oficjalnych cykli twórczych, jak i ze zbiorów rodzinnych, wystawa stała się zaproszeniem do świata, który przez dekady kształtował się na styku codzienności, skupienia i refleksji.
Pracownia – tak, jak ją widział Gancarz – nie była jedynie miejscem technicznego działania. Była przestrzenią życia: miejscem obserwacji, eksperymentów, samotności, ale też przedmiotów, które niosły znaczenie – narzędzi, fragmentów natury, zwyczajnych obiektów. W tym sensie martwa natura, do której często wracał, była nie tyle konwencją malarską, co sposobem myślenia o świecie – jego kruchości, materialności, trwaniu i przemijaniu.
Centralne miejsce wystawy zajmują cykle „Miasto” i „Na mojej ulicy”, w których Gancarz odsłania bardziej intymny wymiar swojej sztuki. Pojawiają się tu nie tylko przedmioty ale też same gesty twórcze, fragmenty śladów pracy, zapiski myśli, struktury światła. Te obrazy tworzą osobistą topografię twórczości, układają się w pamięć miejsc, które były dla niego ważne – a przede wszystkim Sandomierza, miasta, z którym był głęboko związany.
Wystawa prezentuje prace z różnych okresów, pokazując ewolucję formalną artysty – od klasycznej, przez bardziej eksperymentalne techniki mieszane i kolaże, po graficzne cykle, w których precyzja warsztatu łączy się z poetyckim nastrojem. Niezmienna pozostaje natomiast wrażliwość na światło, barwę i rytm kompozycji – cechy, które stanowią znak rozpoznawczy twórczości Gancarza.
Ekspozycja została przygotowana z inicjatywy rodziny artysty, z okazji 70. rocznicy jego urodzin, jako hołd dla jego sztuki i obecności. Obok obrazów zobaczyć można także wybrane fotografie, dokumenty i archiwalia z pracowni przy ulicy Opatowskiej w Sandomierzu – miejsca, w którym powstawały jego najważniejsze dzieła.
„z pracowni” to wystawa kameralna, ale pełna głębokiego sensu. Nie opowiada wielkich historii – raczej mikronarracje: o przedmiotach, gestach, światłach, pamięci. Ale to właśnie z takich chwilowych zapisów budowała się sztuka Ryszarda Gancarza – cicha, dojrzała, mądra i pełna uważności.